Wing z bomem, czy wing z rączkami?

WING Z BOMEM DUOTONE SLICK vs. WING Z RĄCZKAMI F-ONE STRIKE CWC

Myślisz o nauce na wing foilu? Zastanawiasz się jaki wing będzie najlepszy na początek? A może planujesz zakup własnego wing’a? Przed Tobą kluczowe pytanie – wing z rączkami, czy z bomem? Jakiemu producentowi zaufać? W szkole wing foil’a FunSurf, podczas użytkowania i szkolenia na wielu rodzajach wing’ów, zyskaliśmy wiedzę praktyczną, która pozwoli nam odpowiedzieć na powyższe pytania.

Pragniemy podzielić się z Wami naszymi spostrzeżeniami i uwagami, co bez wątpienia ułatwi podjęcie decyzji. Nasze opinie są wypadkową doświadczeń kilkunastu instruktorów i wielu kursantów. Przede wszystkim polecamy i zapraszamy do naszej szkoły wing foil’a FunSurf na Helu, a dokładniej w Chałupach, by podjąć decyzję w pełni świadomie – trzymając winga we własnych rękach i testując kilku modeli. Poniżej krótka charakterystyka i najważniejsze fakty jakie przedstawiają producenci. Następnie skupimy się na podzieleniu naszą instruktorską opinią i indywidualnymi odczuciami zdobytymi podczas szkoleń i podczas własnego samodoskonalenia.

WING DUOTONE SLICK 2021:

PRZEZNACZENIE: FREERIDE / FREESTYLE / WAVE I także DOWNWIND. Bardzo uniwersalne skrzydło do wszystkiego.

Rozmiary (powierzchnia w m2): 2.5, 3, 3.5, 4, 4.5, 5, 5.5, 6, 6.5, 7

Wing SLICK to przede wszystkim uniwersalność, wszechstronność, bardzo łatwa obsługa, jakość detali i przede wszystkim komfort podczas szkoleń i indywidualnego pływania. Oryginalność i funkcjonalność SLICK’a to przede wszystkim nowatorskie umocowanie mini bomu i jednocześnie ergonomiczne zespolenie go z tubą środkową – co jest absolutną nowością i innowacją na rynku. To nowatorskie rozwiązanie zastosowane przez markę Duotone łączy zalety tuby środkowej i bomu. Tuba środkowa powoduje utrzymanie profilu skrzydła, sztywność i generuje dodatkową moc. Natomiast mini bom zapewnia idealne, bezpośrednie, precyzyjne operowanie wingiem, a tym samym zapewnia bardzo intuicyjne przekazywanie impulsów z rąk na winga. Duotone w swojej ofercie proponuje mini bomy aluminiowe, jak również lżejsze i bardziej sztywne poprzecznie bomy carbonowe. Ważna sprawa o jakiej nie zapomniał DUOTONE to duże przeźroczyste okna w wingu, które zapewniają widoczność bez podnoszenia winga do pozycji tzw. „mewki” pozycji neutralnej.

Zalety określone przez producenta:

  • uniwersalny i naturalny układ rąk (który sprawdza się od lat w windsurfingu) – co przekłada się na precyzję w operowaniu i sterowaniu wingiem
  • neutralny, nie sprawiający problemów dryf niewybranego skrzydła. Szeroki zakres i łatwość regulowania mocy
  • polepszono wydajność mocy, przy jednoczesnej redukcji rozpiętości skrzydeł, co dało efekt skuteczniejszego pływania na wiatr i mniejszej nerwowości winga, a tym samym mniejszego zużycia siły przez wingsurfera
  • poprawiono usytuowanie i wielkość transparentnego materiału, by udoskonalić widoczność i komfort obserwacji tego co dzieje się dookoła na wodzie

WING F-ONE ONE-STRIKE CWC 2021:

PRZEZNACZENIE: FREERIDE / FREESTYLE / WAVE I także DOWNWIND. To również bardzo uniwersalna koncepcja winga, który również można określić mianem do wszystkiego.

Wing od F-ONE to przede wszystkim: stabilność i równowaga, lekkość i wygoda, bardzo duży zakres wiatrowy, bardzo dobre osiągi pływania na wiatr, pełne spektrum możliwości podczas skakania. Wing ONE-STRIKE, który jest następcą SWING’a przejął jego najlepsze cechy dotyczące lekkości i komfortu. Ponadto doświadczenia dot. Swinga zostały ulepszone i wzbogacone o stabilność, dużą moc i ogromny zakres wiatrowy. Producent zapewnia, że niezależnie od warunków, pomimo możliwości pływania w bardzo szerokim zakresie wiatrowym zachowasz idealną równowagę trakcji. Do tego perfekcyjnie skrojone, szerokie i dobrze rozmieszczone uchwyty (dwie rączki) zapewniają, że sterowanie staje się płynne, bardzo wydajne i przede wszystkim nie obciążające dysfunkcyjnie rąk.

Jeśli chodzi o rozmiary, F-ONE zastosował i określił precyzyjnie wielkości predysponowane do określonych warunków:

Rozmiary (powierzchnia w m2): 2.8 i 3.5 – jazda na fali i mocniejsze warunki wiatrowe

4.2 i 5 – wielkości pośrednie, dość uniwersalne dedykowane do średnich warunków wiatrowych

6 – rozmiar dedykowany do lekkiego wiatru, granicznych warunków, czyli ok. 10-12 węzłów.

Zalety określone przez producenta:

  • pionowe ułożenie paneli w kierunku krawędzi spływu – co powoduje, że napięcia tkaniny pomagają kontrolować wszelkie deformacje i ogólny profil winga układa się w sposób idealny
  • krawędź natarcia winga została wzbogacona o dodatkowe segmenty, by polepszyć i poprawić kształt i zoptymalizować średnicę
  • zakrzywienie, ale zarazem uproszczenie konstrukcji tylnej kolumny na środku pomaga jeszcze lepiej panować nad łamaniem się i deformacją winga
  • uniwersalny i naturalny układ rąk (który sprawdza się od lat w windsurfingu) – co przekłada się na precyzję w operowaniu i sterowaniu wingiem
  • neutralny, nie sprawiający problemów dryf niewybranego skrzydła, szeroki zakres i łatwość regulowania mocy
  • polepszono wydajność mocy, przy jednoczesnej redukcji rozpiętości skrzydeł, co dało efekt skuteczniejszego pływania na wiatr i mniejszej nerwowości winga, a tym samym mniejszego zużycia siły przez wingsurfera
  • poprawiono usytuowanie i wielkość transparentnego materiału, by udoskonalić widoczność i komfort obserwacji tego co dzieje się dookoła na wodzie
  • uniwersalny i naturalny układ rąk (który sprawdza się od lat w windsurfingu) – co przekłada się na precyzję w operowaniu i sterowaniu wingiem
  • neutralny, nie sprawiający problemów dryf niewybranego skrzydła, szeroki zakres i łatwość regulowania mocy
  • polepszono wydajność mocy, przy jednoczesnej redukcji rozpiętości skrzydeł, co dało efekt skuteczniejszego pływania na wiatr i mniejszej nerwowości winga, a tym samym mniejszego zużycia siły przez wingsurfera
  • poprawiono usytuowanie i wielkość transparentnego materiału, by udoskonalić widoczność i komfort obserwacji tego co dzieje się dookoła na wodzie

PORÓWNANIE BEZPOŚREDNIE, ZALETY I RÓŻNICE: WING DUOTONE SLICK vs. WING F-ONE STRIKE CWC

Jednoznacznie i jasno przyznajemy się, że wśród naszego teamu są wyraźni zwolennicy jednego i drugiego winga. W sposób obiektywny przedstawimy i skonfrontujemy doznania oraz odczucia z pływania na jednym i drugim wingu.

Rączki, czy bom? Posiadając wieloletnie doświadczenie w windsurfingu, początkowo nie wyobrażaliśmy sobie sytuacji, że przekonamy się do rączek. Dodatkowo, wizualna sztywność winga z bomem i brak tej sztywności w winach bez bomu powodowała, że jeszcze mocniej utwierdzaliśmy się w przekonaniu, że rączki to jedynie gorsza alternatywa dla bomu. I jasno twierdziliśmy, że to bom jest czymś naturalnym w wingu. Po testach jednak zmieniamy zdanie i stwierdzamy, że i jedno i drugie rozwiązanie ma na tyle dużo zalet, że mogą one żyć obok siebie – oczywiście generując odwieczną dyskusję 🙂. My stwierdzamy jednoznacznie, że pływając zarówno na rączkach lub na bomie można czerpać tę samą ogromną przyjemność. To jest kwestia indywidualnych preferencji, a różnice i zalety nie przekreślają, ani nie wywyższają żadnego z rozwiązań. Rozwiązanie w wingu SLICK (mini bom) – montaż bomu bez żadnej instrukcji jest intuicyjny i błyskawiczny. Jedna drobna uwaga – ważne, by poprawną stroną włożyć bom, by podczas pływania nie było efektu, że delikatnie się on przekręca. Nie da się pomylić włożenia przód tył, ale można pomylić stronę ‘’łopatki”, jaka ląduje w specjalnej kieszeni przygotowanej na tubie głównej. Na wodzie łatwość przesuwania rąk, pompowania, znalezienia środka ożaglowania winga, trzymanie jedną ręką, przechwytywania podczas zwrotów, stabilność podczas skoków i lądowania itd. To typowe zalety zastosowania mini bomu, który dla czynnych i byłych windsurferów po prostu leży w rękach jakby znali się z nim od lat.

Rozwiązanie w wingu STRIKE CWC (dwie szerokie rączki) – czyli bardzo komfortowe i ergonomiczne rączki na tubie środkowej. Tutaj z naszej strony zdecydowana pochwała dla producenta za naprawdę dopracowaną wielkość rączek, grubość, wytrzymałość, przestrzeń na ręce. Byliśmy naprawdę pozytywnie zaskoczeni, że pomimo zdecydowanego przyzwyczajenia do bomu, rączki nie sprawiały żadnego problemu i od pierwszego uchwytu zyskiwało się poczucie naturalności. Są one w dobrym miejscu, a dokładniej w miejscu idealnym. Jeśli zachodzi potrzeba korekty ustawienia rąk (np. przy pompowaniu i przesunięcie tylnej ręki do tyłu w obrębie rączki) są one na tyle szeroko, że swobodnie można operować i „pompować” szerzej. To samo podczas zwrotów – przekładanie rąk nie stanowi żadnego problemu, jest wystarczająco dużo miejsca na zmianę, zarówno przy sztagu, rufach.
Jak również pewny uchwyt przy skokach był dla nas miłym zaskoczeniem. Testowaliśmy również inne rozwiązania np. wiele rączek (5) lub dodatkowo przymocowane dwie dłuższe rączki biegnące z tuby środkowej do tuby głównej (pod kątem ok. 45 stopni). Jeśli decydujemy się na rączki to rozwiązania w wingu F-One Strike CWC jest naszym zdaniem bardzo ergonomiczne i funkcjonalne.

Generowana moc – warunki testów: ta sama wielkość wingów – rozmiar 6.0, graniczny wiatr do wchodzenia w lewitację, na tej samej desce, ten sam rider, w tych samych warunkach wiatrowych, próby wykonywane kilkanaście razy. Różnica nie była radykalna, ale zaobserwowaliśmy, że w tym samym rozmiarze wingiem F-One Strike CWC można było wpompować się łatwiej i szybciej. Zaobserwowaliśmy, że wing F-One wypełnia się głębiej wiatrem, mocniej wybrzusza, a tym samym generuje więcej mocy. Pompowanie na wingu F-One Strike CWC powodowało łatwiejsze i szybsze wejście w lewitację. W naszej ocenie Wing Slick jest bardziej płaski, stąd jego wynik w tym porównaniu wypadł gorzej. Można to też zaobserwować wizualnie na brzegu i odczuć na wodzie, że SLICK ma płytszy profil, niż STRIKE CWC. Oczywiście w warunkach kiedy wiatr jest wystarczająco silny (nie trzeba pompować), konstrukcja SLICKA z mniejszym wybrzuszaniem ma też swoje zalety – min. zapewnia mniejsze ‘’trzepotanie”, a tym samym mniejsze zużycie materiału, dodatkowo generuje stabilność podczas sterowania.

Podczas pływania w warunkach wiatru wiejącego od brzegu na zatoce (kierunek północny – wiatr był bardzo zmienny od 12 do 23 węzłów), odczucia zarówno na slicku, jak i na strike cwc były równie pozytywne. Odpuszczanie wiatru, przechodzenie przez szkwały nie sprawiało większych problemów, nie wymagało ponad przeciętnych umiejętności, czy pływania w ciągłym napięciu i czujności. Normalna praca wingiem, wybieranie i luzowanie, odpuszczanie wiatru, pompowanie – na obu wingach odbywało się w sposób płynny i stosunkowo łatwy. Przy północnym kierunki wiejącego wiatru windsurferzy mocno narzekali na warunki, zaś na wing foilu naprawdę pływało się komfortowo.

Zachowanie podczas trzymania za uchwyt przedni na tubie głównej – oba wingi zachowują się stabilnie i przewidywalnie. Nie szarpią, układają się idealnie z wiatrem, nie sprawiają trudności, nie są agresywne, nie szarpią.

Zachowanie podczas trzymania się winga tylko na leashu – tutaj również oba wingi nie sprawiają problemu, są przewidywalne, łatwe do podnoszenia z wody, czy przewracania. Porównując do wcześniejszego modelu ECHO (Duoton), który był bardziej agresywny i podciąganie go na leashu powodowało „małą walkę”. Natomiast nowy SLICK zachowuje się bardzo stabilnie i nie sprawia trudności podczas wykonywanie tej czynności.

Leash (mocowanie do ręki) – tutaj zdecydowanie naszym zdaniem rozwiązanie F-One jest bardziej trafione. Na jego korzyść świadczy łatwość i precyzja zaciśnięcia na ręku. Zastosowane zapięcie, które zapewnia precyzyjne dobranie objętości na rękę i dodatkowo blokada, by podczas przypadkowego odpięcia rzepa wing nie odleciał. Guma zastosowana w wingu STRIKE, również jest bardziej ergonomiczna podczas operowania, niż sztywniejsza i mniej elastyczna linka w SLICK’U pokryta plastikową osłonką, przypominająca klasycznego leasha do surfingu.

Konstrukcja skrzydeł i ich rozpiętość – bardzo duża zaletą SLICK’A jest konstrukcja zakończenia skrzydeł, są one w sposób charakterystyczny radykalnie ścięte. Szczególnie w początkowej fazie nauki ma to znaczenie i pozwala nie przytapiać „przedniego ucha”, a jeśli do tego dojdzie, wyprowadzenia winga na wiatr jest łatwiejsze. Cała ta konstrukcja wygenerowała w SLICK’U mniejszą rozpiętość skrzydeł, co powoduje że jest więcej miejsca na obroty skrzydłem i wszelkie manewry. SLICK’A możemy trzymać mocniej pionowo gdy lecimy i gdy „wpompowujemy” się w lewitację. Posłużymy się tutaj analogią z windsurfingu – im bardziej wcięte żagle po liku dolnym, tym ich przeznaczenie jest ukierunkowane mocniej na wave i freestyle. Podobne odczucia mamy w przypadku SLICK’A. Różnica w rozpiętości skrzydeł porównując rozmiary 6.0, wynosi ok. 18 cm. SLICK – ok. 357 cm. STRIKE CWC – ok. 375 cm.

Okno w wingu do obserwacji – w DUOTONE SLICK zostało to uwzględnione, natomiast F-ONE świadomie lub konstrukcyjnie o tym zapomniał. Czy jest to duży problem? W naszej ocenie dość znaczny, ale da się oczywiście bez tych okien żyć 🙂. Obserwując naszych kursantów podczas pierwszych ekscytacji na skutek lewitacji 🙂 okna się mimo wszystko przydają. Oczywiście w takim przypadku gdy szkolimy to instruktor dba, by pływanie wśród innych windsurferów, kitesurferów nie zakończyło się zderzeniem. Natomiast podczas indywidualnego użytkowania okno się przydaje, ale przyznajemy, że dla pełnej orientacji, kontroli i tak należy przed zwrotem/skokiem podnieść winga nad głowę i rozejrzeć się dookoła. Stąd jasno stwierdzamy, że zastosowany materiał przeźroczysty w SLICK’U pomaga, ale i tak widoczność przez te okna nie jest wystarczająca i w 100% bezpieczna.

Pakowanie – wing SLICK musimy złożyć do mniejszych rozmiarów – opakowanie na tego winga to materiałowa tuba zajmująca bardzo mało miejsca. Natomiast STRIKE CWC to torba przypominająca plecak do kite. W przypadku pakowania SLICK’A musimy go bardzo precyzyjnie złożyć, by się zmieścił do opakowania, zaś pakowanie STRIKE’A CWC jest łatwiejsze i szybsze, bo mamy więcej przestrzeni w plecaku. Oczywiście w przypadku SLICK’A musimy jeszcze spakować mini bom, ale to nie stanowi większego kłopotu, gdyż wsuwamy go do torby obok winga lub transportujemy razem z torbą – nie zabiera on dużo miejsca, nie jest również długi – ma 125 cm. Oczywiście po pływaniu musimy pamiętać, by nie został gdzieś na plaży – co czasem po emocjach związanych z lewitacja może się zdarzyć :).

Mamy nadzieję, że choć w minimalnym stopniu odpowiedzieliśmy na kilka kluczowych pytań dotyczących konfrontacji winga z bomem, z wingiem z rączkami. Wybór jest trudny, ale naszym zdaniem jeden i drugi wing daje mnóstwo satysfakcji. Oba produkty są dopracowane technologicznie i jakościowo, a przede wszystkim sprawdzają się w akcji podczas szkoleń i indywidualnego intensywnego pływania. Znając technologiczny wyścig będą one jeszcze ewaluowały, ale już na tym etapie to produkty, które super leżą w rękach i przede wszystkim sprawdzają się w akcji.

Zapraszamy na szkolenia do naszego centrum testowego Wing Foila w Chałupach – szkoła FunSurf przy molo.

Jeśli chcesz porozmawiać o swoich wingfoil’owych doświadczeniach, zapytać czy wingfoil jest dla Ciebie lub jeśli masz pytania na temat doboru sprzętu – śmiało pisz na [email protected]  lub dzwoń tel. +48505109449
Doradzimy na temat szkoleń, pomożemy w zakupie sprzętu i uzyskamy dla Ciebie najlepszą możliwą cenę. 

Do zobaczenia w lewitacji na wingfoilu :)!

Wróć